O potężnej sile muzyki i afirmacji życia

Wyobraźmy sobie utwór otoczony tak złą sławą, że kościelni hierarchowie postanawiają objąć jego wykonywanie specjalnym nadzorem. W 1316 roku synod w Kolonii wydał dekret, który z dzisiejszej perspektywy wydaje się szokujący: zakazał śpiewania antyfony Media vita in morte sumus bez wyraźnej zgody biskupa. Powodem tej decyzji nie były błędy teologiczne tekstu, lecz jego pełne nadużyć i niekontrolowane wykorzystanie w pobożności ludowej.

Media vita in morte sumus:quem quærimus adiutorem,nisi te Domine,Qui pro peccatis nostris iuste irasceris?

Pośród życia jesteśmy zanurzeni w śmierć:u kogo znajdziemy pomoc,jeśli nie u Ciebie Panie,który za nasze grzechy okazujesz słuszne zagniewanie?

Sancte Deus,Sancte fortis,Sancte misericors Salvator,amaræ morti ne tradas nos.

Święty Boże,Święty Mocny,Święty miłosierny Zbawicielu,Nie wydawaj nas na gorzką śmierć.

Tekst antyfony, niesłusznie przypisywany Notkerowi Jąkale (IX w.), z czasem zaczął żyć własnym życiem, wymykając się sztywnym ramom oficjalnej liturgii. W epoce wstrząsanej zarazami i społecznym niepokojem śpiewano ją zarówno w czasie pracy na polach jak i w trakcie uroczystych procesji błagalnych z tak żarliwym uniesieniem, że zaczęto przypisywać jej właściwości magiczne. Traktowano ją niczym potężne zaklęcie – ochronę przeciwko nagłej śmierci, a zarazem broń sprowadzającą nieszczęście na wrogów w wojennym zgiełku. Przez pewien czas była wręcz orężem przeciw oponentom Kościoła, jako integralna część rytuału rzucania klątwy. Kres tej fascynacji położył ostatecznie Sobór Trydencki. Dostrzegając w powyższych praktykach zarzewie herezji, szkodliwych przesądów oraz nadmiernego eksponowania lęku przed śmiercią w miejsce chrześcijańskiej nadziei, definitywnie skazał Media vita na liturgiczny niebyt.

Sobór Trydencki definitywnie skazał „Media vita” na liturgiczny niebyt. 

Zakazy mają jednak to do siebie, że rodzą jeszcze większą ciekawość. Z upływem lat strach ustąpił miejsca artystycznej fascynacji. Pierwotna, chorałowa monodia stała się fundamentem kompozycji wielkich mistrzów polifonii z całej Europy — usunięcie Media vita z kanonu katolickich śpiewów spowodowało, że szczególnie chętnie sięgali po nią twórcy działający w krajach protestanckich, gdzie nie obowiązywały ograniczenia narzucane przez rzymską hierarchię. Zamiast uciekać przed zakazanym tekstem, kompozytorzy postanowili go oswoić, a lokalne wspólnoty włączyły go do liturgii pogrzebowych. Wszystko to dowodzi niezbicie fizycznej wręcz siły oddziaływania muzyki, zdolnej zawładnąć wyobraźnią całych społeczności.

Z upływem lat strach ustąpił miejsca artystycznej fascynacji. Pierwotna, chorałowa monodia stała się fundamentem kompozycji wielkich mistrzów polifonii z całej Europy (…)  

Ten intrygujący motyw tegorocznej odsłony MUSICA DIVINA w sposób najbardziej bezpośredni wyłoży brytyjski zespół Alamire z towarzyszeniem Andrew Lawrence-Kinga. To w ich interpretacji prześledzimy muzyczną ewolucję antyfony: od klaustrofobicznego napięcia w gęstej fakturze Nicolasa Gomberta, przez wyważoną, późnorenesansową architekturę Jacobusa de Kerle, który z niezwykłym wyczuciem godził kunszt kontrapunktu z bezwzględną czytelnością słowa, aż po genialną retorykę odmalowywania znaczeń u Orlando di Lasso. Zwieńczeniem tej polifonicznej mozaiki będzie monumentalne, sześcigłosowe ujęcie Johna Shepparda, wznoszące z dźwięków potężną, surową przestrzeń.

Bezpośrednia prezentacja tematu przez Alamire to jednak zaledwie prolog. Motyw Media vita będzie meandrował przez cały festiwalowy tydzień, przyjmując postać twórczej, muzyczno-duchowej reinterpretacji. Naszą wędrówkę rozpoczniemy od wniknięcia w głąb samego siebie, podziwiając z zespołem Contre le Temps polifonię rozbrzmiewającą w „wewnętrznym zamku duszy” św. Teresy z Ávili. Szlak poprowadzi nas następnie przez narracyjną prostotę franciszkańskich laud w interpretacji Tiburtina Ensemble oraz surowe, pełne żywiołowości tradycyjne pieśni portugalskie w wykonaniu Capelli Sanctae Crucis. Cień i blask ludzkiego losu, o którym mówi tytułowa antyfona, zabrzmią z wyjątkową czułością podczas intymnego koncertu Quiet Songs, gdzie motyw przemijania spotka się z afirmacją życia, przekraczającą granice kultur i lokalnych wymiarów pobożności.

Klamrą spinającą festiwalowy tydzień będzie potężny finał – estoński Vox Clamantis wypełni swoim mistycznym brzmieniem przestrzeń Bazyliki Bożego Ciała. To tam, obok unikatowych kompozycji Cyrillusa Kreeka, mamy nadzieję usłyszeć zgoła inny, barokowy afekt Henry’ego Purcella. Jego przeszywające In the midst of life, operujące gęstą harmonią i chromatycznym dysonansem, zamknie naszą główną oś narracyjną.

Tradycyjnie tekst Media vita odczytywano przez pryzmat dawnej ars moriendi – sztuki dobrego umierania, widząc w nim wyłącznie surowe i bezwzględne memento mori. Na MUSICA DIVINA proponujemy jednak zupełnie inną perspektywę. W naszej opowieści zdanie „w pośrodku życia w śmierci jesteśmy” nie niesie ze sobą paraliżującego strachu. Świadomość własnej kruchości staje się tu soczewką, przez którą najintensywniej dostrzegamy witalność, piękno i niezastąpioną wartość każdego momentu życia. Doświadczenie cienia nie jest końcem – to surowy nauczyciel, który prowadzi nas do pełniejszej i bardziej świadomej afirmacji jasności.

W naszej opowieści zdanie „w pośrodku życia w śmierci jesteśmy” nie niesie ze sobą paraliżującego strachu.

Wierzymy, że uda nam się podczas tegorocznego festiwalu zdjąć z Media vita historyczny kurz i odium dawnej klątwy. Przywrócimy tej antyfonie oraz jej wspaniałym opracowaniom ich naturalne, tętniące życiem środowisko – z żywą liturgią włącznie. Pozwólcie, by ta zakazana niegdyś muzyka opowiedziała o naszym życiu więcej, niż potrafimy ująć w słowa.